Eden
(cz
ęść II)

8/09/2009
Nieświadomość, ta niewinność błoga, nieskończenie słodka
A zarazem krucha i nietrwa
ła, nieuchronnie wiotka
Bo ciekawo
ść już ogarnia umysł co do pokus skłonny
I pragnieniem natarczywie tak wype
łnia przeogromnym

By skosztowa
ć tego co w zasięgu dłoni, lecz nieznane
Pachnie cudn
ą ta słodyczą, kusi tak bo zakazane
Rajskie jab
łko co czerwienią tętni jak Adama serce
Tylko jeden k
ęs, lub jeszcze tylko drugi, więcej

A
ż o raju zapomina w ustach pieszcząc tą purpurę
I człowiekiem staje się, tak ściągając gniewu wichurę
Co jak pył marny już wypędza go na bezkresną Ziemię
Gdzie wędrowkę rozpoczyna pierwszym słowem drżącym - Nie wiem

I wtedy nagle pustk
ę odczuwa co serce rozdziera
T
ą dziurę czarną co życie ssie aż samotność doskwiera
I wacha si
ę, pyta czy rzeczywiście jest coś więcej
Lecz idzie dalej, z zapa
łem, z nadzieją, coraz prędzej

Biegnie tak
zdyszany jak samotna połówka nieba
Jak ta druga, krucha, kt
óra też natchnienia szuka, Ewa
I tak przypadkiem, lecz celowo, jedna drug
ą spotyka
Oczy oczarowania pe
łne, oszałamia słów muzyka:

Je
śli chcesz to będę tajemnicą Twoją do odkrycia
Ś
cieżką Twą do wydeptania, drogowskazem, źródłem pytań
Księgą zaklęć i mądrości, Twą otuchą i natchnieniem
Cia
łem, duszą, medytacją, Twym zmaganiem, Twym istnieniem...







© Małgorzata Przebinda
KONTAKT